July 25, 2007

Aunts...

Ciocie, ciotki, cioteczki... te blizsze i te "przyszywane"... jak kazdy slodki bobas mam ich oczywiscie wiele ;)
Najwieceje czasu spedzam rzecz jasna z ciocia Madzia, bo przyjechala tu do nas na lato... ;)


Udalo mi sie tez spotkac z ciocia Graça, ktora przyjachala na pare dni do Porto z Afryki ;)

A to ciocia Ana (a w brzuszku moja przyszla kolezanka Margarida ;)) i ciocia Xa.

I z ciocia Susana - w dniu jej urodzin, kiedy wybralismy sie wspolnie nad morze...

A to ciocia Claudia - bawilysmy sie w robienie glupich min i pokazywanie jezyka... fajowo!

A to ostatnie odwiedziny cioci Joany.


No i ciocia Raquel - wreszcie wrocila z tej Angolii...

July 16, 2007

Parque da Lavandeira

W miniona sobote wybralismy sie wreszcie na spacer do "naszego" (3 min od domu) parku - Parque da Lavandeira. Nasze windy niestety nadal nie dzialaja, wiec zamiast wozka wybralismy nosidelko - ale Gabrysia i tak zasnela - moze to zasluga swiezego powietrza ;)

July 8, 2007

07-07-07 - I have two months!

07-07-07 to ponoc "magiczna" data... tak sie sklada, ze wlasnie tego dnia skonczylam 2 miesiace!
...dobry moment zeby sobie pstryknac pare zdjec... moze tak z panorama Porto?


Hot summer days

Moj pierwszy raz na plazy nad Atlantykiem... troche wialo, ale bylo slonko, wiec troszke sie mozna bylo poplazowac...
Ale ogolnie jest ostatnio dosc goraco, wiec nawet kiedy lezakuje na naszym tarasie, to musze wyciagac z szafy coraz bardziej "plazowe" stroje ;)
I oczywiscie korzystac z parasola...

July 3, 2007

New life in Porto

Oczywiscie po tej meczacej podrozy z Polski do Porto musialam najpierw porzadnie odespac... na szczescie moje nowe lozeczko juz na mnie czekalo..

I musze przyznac, ze spi sie w nim calkiem smacznie ;)

Chetnie wybralabym sie do pobliskiego parku, ktory widac z naszych okien, ale niestety mamy pecha i nie dzialaja nasze windy, wiec na dluzsze spacery nie mozemy sie na razie wybierac, bo wnoszenie wozka na 7 pietro nie byloby dla mamy frajda...

Ale na szczescie mamy duzo miejsca na tarasie i jest gdzie pojezdzic wozkiem tak jak lubie ;) wiec na park i okolice spogladam sobie na razie z gory ;)

A kiedy czasem jest brzydsza pogoda i pada deszcz, to zawsze moge polezakowac na werandzie...

W wolniejszych chwilach testuje takze moje nowe zabawki!

First travel by plane

Po dlugich perypetiach 26 czerwca wreszcie dostalam moj pierwszy paszport! Jeszcze tego samego wieczoru wyruszylam w pierwsza podroz samolotem...
I tak juz wiadomo, ze podrozowanie bede miec we krwi, wiec trzeba zaczynac od malego... ;)
Pozegnianie na lotnisku Okecie w Warszawie... nie bylo latwo rozstac sie z Babcia, no ale coz... zobaczymy sie znowu we wrzesniu!
Lot byl dosc dlugi, wiec jak na pierwsza podroz troche meczacy, ale jakos dalismy rade i szczesliwie wyladowalismy u celu...
To juz na lotnisku w Lisbonie - czekam na swoje bagaze ;) na szczescie tym razem odliczyly sie wszystkie walizki!