
W zeszla sobote (29.09.2007) Gabrysia probowala spozyc swoj pierwszy posilek za pomoca lyzeczki... Oczywiscie jest jeszcze zbyt mala zeby samodzielnie poslugiwac sie tak skomplikowanym narzedziem, ale nawet z pomoca rodzicow nie bardzo to szlo...

Buzia sie jakos nie za bardzo chciala otwierac na te "samoloty"... i stanowczo lepiej niz polykanie wychodzilo Gabrysi wypluwanie... ;)
w zwiazku z czym wiekszosc kaszki splywala po brodzie...

No ale byl to w koncu pierwszy raz... kto powiedzial ze poczatki sa latwe... moze ta kaszka nie byla wcale taka dobra... nastepnym razem sprobujemy inny smak!!!