February 26, 2008

Starting a new adventure...

Dzisiaj po raz pierwszy wybralam sie do mojego zlobka (Fundação Couto, Gaia)...
Na razie tylko "z wizyta", na krociutko... zeby poznac sie z nowymi opiekunkami i innymi dziecmi... poodwiedzam ich tak do konca tygodnia....
.. no a od poniedzialku zaczynamy na serio...
potem wam poopowiadam wiecej!

February 24, 2008

Full Saturday...

Przepraszam wszystkich za dluzsza nieobecnosc na blogu, ale niestety troszke ostatnio chorowalam... ale na szczescie wracam do zrowia i czuje sie juz coraz lepiej ;)
Powrot sil i dobrego humoru dalo sie szczegolnie zauwazyc w te sobote... w koncu to dzien kiedy mama jest w domu, wiec trzeba go bylo dobrze wykorzystac!
Zaczelismy zabawe juz od samego rana... baraszkowaniem w moim "krolestwie"...
Owszem, troszke polezalam... ale duzo bardziej interesowalo mnie wstawanie na nogi...
Pozycja "w pionie" jest niezla frajda....
...a ja mam przeciez takie silne nogi!
Ale mimo wszystko troszke mnie ta zabawa zmeczyla, wiec potrzebna byla mala drzemka...
spalo mi sie jak nigdy! Coraz bardziej lubie spanie na brzuszku...
Po poludniu byl czas na nowinki w jadlospisie...
Rozprawilam sie dzisiaj z moim pierwszym ciasteczkiem! Mowia, ze to "herbatniki", ale ja tam jakos herbatki do niego nie dostalam... ale i tak sie udalo, nie ma jak dwa zdrowe zabki i nieco wytrwalosci.... ;)
... ale na ciasteczku nie koniec...
Dostalam tez dzisiaj jogurt! Mniam, mniam...
Smakowitosci, ze "palce lizac" ;)
Przy okazji przymierzylam tez moje nowe buty...
Pasuja! Wiec teraz to juz chyba naprawde bede musiala zaczac chodzic....
Bawilam sie tez z ciocia Wiesia... w koncu to juz nas ostatni wspolny weekend... ciocia wyjezdza w przyszla sobote... ale bede tesknic....
Kiedy dzien ma sie ku koncowi czas na wieczorna toalete...
Kapania juz dzis nie bylo, bo za duzo czasu sie nam zeszlo na zabawie...
Ale za to zeby szorowalam pilnie jak nigdy!
Az mi musiano sila te szczoteczke zabrac ;)
Przed spaniem jeszcze troche wyglupow... i gimnastyki oczywiscie!
Bo nie ma jak sobie powywijac golymi nogami ;)

No i sobota minela... ale nie ma sie co martwic, niedziela przed nami, moze bedzie jeszcze weselej ;)

February 5, 2008

My first CARNIVAL ;)

Moj pierwszy karnawal.... ...jestem rozowym SMOKIEM!
Z teczowa grzywa...
...i kolorowym ogonem.


Dalam nawet popis iscie smoczych wrzaskow... i zaatakowalam mame smoczymi zebami... ale ogolnie nie bylo powaznych konsekwencji tych smoczych wybrykow... ;)

Ale uwazajcie! Nie wiem jakie przebranie wybiore w przyszlym roku... ;)

Visit at Parque Biologico

Po piatkowych deszczach wreszcie nieco poprawila sie pogoda i w sobotnie popoludnie (2 luty) wybralismy sie na wycieczke do parku-zoo (Parque Bilogico de Gaia).
Calkiem dlugi spacerek nam sie z tego zrobil...
Ale ile zwierzatek moglismy po drodze poogladac... nie wszystkie mnie interesowaly, bo jestem jeszcze malutka... ale z cala pewnoscia wrocimy jeszcze do tego parku!