October 25, 2008

Parque Biologico II

To juz moja druga wizyta w tym parku-mini zoo...Tym razem bylam juz bardziej zainteresowana i nie przespalam polowy wycieczki tak jak za pierwszym razem... ;)
Ochoczo odwiedzalam kazde kolejne zwietzarko...
Szkoda, ze nie dalo sie poglaskac tego milego osiolka...
Dziki tez troszke za daleko uciekly, ale zrobilam im "pa-pa"...

October 19, 2008

At the playground & not only...

Plac zabaw to jest to!

I w sumie to sama nie wiem co wole.. zjezdzalnie czy hustawke... ;)A jak to milo po zabawie posluchac starej katarynki... teraz juz nie tak latwo spotkac takie cacka.. a pan byl tak mily ze zagral nawet jedna piosenke specjalnie dla mnie ;)
(potanczylam, potanczylam... oczywiscie ze tak ;))

A jak by tak pozbierac znowu kasztany?
Nic z tego, kasztany wyzbierane, same lupinki zostaly... "KUJ-KUJ"...
Ale za to ogralam tate w "kolko i krzyzyk" ;)Po czym zasluzylam na podwieczorek w parkowej kawiarni...
A to juz domowe warsztaty plastyczne...

No i moja ulubiona bajka.. aktualnie jest to NODDY... najbardziej lubie piosenke z czolowki.. wiedzicie - az przy niej podskakuje!

October 14, 2008

Very serious hobbies...

Jak kazdy wie, powazny wiek zobowiazuje.. teraz juz nie moge byc wiecznie rozbrykanym niemowlakiem... bywaja chwile kiedy jest czas na troche powagi...
No a jest przeciez pare zajec wymagajacych pelnego skupienia... Jednym z ich jest czytanie powaznych ksiazek...

Najpierw wybieram odpowiednia lekture...


A pozniej czytam w pelnym skupieniu...
No co, przeciez mowialm ze to powazna ksiazka?!


Dla urozmaicenia koncentruje sie czasem na zabawach manualnych, takich ktore takze wymagaja skupienia...


A jak juz mi sie znudzi ta cala powaga to "wsiadam do samolotu" i robie pare rundek po mieszkaniu... to juz z duzo mniejszym skupieniem i uwaga, co mozna zreszta stwierdzic po licznych sladach na scianach... ups.. czasami nawet najlepszym pilotom zdarzaja sie male wpadki ;)


October 7, 2008

I have 17 months!

Alez to lato szybko zlecialo... I juz mam za pasem 17 miesiecy... Wrocilismy do Porto, wiec odwiedzam stare katy... oczywiscie nasz park w pierwszej kolejnosci (to dobry sezon na zoledzie i kasztany ;)), ale i na plaze juz zdarzylam sie nie raz wybrac ;)Patrzcie.. tyle mnie nie bylo, a ocean nadal w tym samym miejscu....
I kaczki w parkowym stawie tez tu nadal sa... teraz to ja juz nawet wiem jak do nich mowic - "ka-ka"...